poniedziałek, 2 lutego 2009

Spodziewany atak zimy.

Zima dopisala. Padalo chyba przez wieksza czesc nocy, bo jak obudzilam sie rano, to zobaczylam przez okno ladna pokrywe sniezna.



Wlaczylismy lokalne radio, sprawdzilismy strony komunikacji publicznej i ja doszlam do wniosku, ze nie ide do pracy, tylko pracuje z domu. Moj luby odbyl probe udania sie do pracy, ale wrocil ze stacji do domu, po pol godziny. Pociagi w wiekszosc odwolane, metro zawieszone, autobusy (w calym Londynie) i tramwaje zawieszone.
Ponizej zrzuty ekranowe stron informacyjnych.






W zwiazku z tym wybralam sie na plener fotograficzny wzdluz rzeki, az do Kingston. Efekty mozna zobaczyc w Galerii.

niedziela, 1 lutego 2009

Zima zawitala do Londynu :-)

Pada snieg, juz od godziny. Zapowiadali go juz od paru dni, na jutro wieszcza kataklizm, bo przeciez pare centymentrow sniegu unieruchomi miasto. Slyszalam w radiu, ze jak bedzie tak padac to jakas okoliczna szkola bedzie zamknieta.

Ponizej pare zdjec z okien:

Lampa blyskowa wystrzelila i troche mnie zaskoczyla i podswietlila platki sniegu. Zdjecie robione z kuchni.


Pierwsza pokrywa sniezna na samochodach. Zdjecie rowniez z kuchni.


Druga zawieja sniezna, coraz wieksza pokrywa. Zdjecie z sypialni.

A najlepsze w tym wszystkim jest to, ze moje auto stoi sobie w garazu i nie zbiera sniegu, ani nie marznie. A jeszcze lepsze jest to, ze nie bede musiala jechac samochodem do pracy (jak to bylo w Polsce), wiec w ogole nie musze przejmowac sie tym ile centymetrow sniegu spadnie w nocy i jakie beda korki na ulicach. Dodam, ze w Wielkiej Brytanii nie uzywa sie opon zimowych, jezdzi sie caly rok na takich samych.

Oczywiscie jest spora szansa, ze pociagi beda jutro spoznione, bo zamarzna im zwrotnice, popsuje sie sygnalizacja lub na torach bedzie zly rodzaj sniegu.

sobota, 27 grudnia 2008

Winchester zima.

Kolejny dzien zwiedzania. Temperatura znowu w rejonach 5-7 stopni, ale chociaz slonecznie. Winchester to kolejna powtorka z rozrwyki, bo bylam tam w sierpniu. Niestety Winchester College i ruiny zamku biskupow byly zamkniete, ale reszte udalo sie zwiedzic. Winchester byl kiedys stolica Anglii i warto go odwiedzic i poznac jego historie.

Tyl katedry.

Katedra ze swiatecznymi dekoracjami.

Widok na Winchester ze wzgorza St Gilles..

czwartek, 25 grudnia 2008

Klify w zimie.

Co mozna robic w Londynie w pierwszy dzien swiat? Odpowiedz jest krotka: niezbyt wiele. W tym dniu nie istnieje praktycznie transport publiczny i poza lokalami gastronomicznymi wszystko jest zamkniete. Aby rozwiac watpliwosci: nie jezdza zadne autobusy (nawet nocne), zadne metro, tramwaje itp. A pociagi nie jezdza przez pierwszy i drugi dzien swiat. Reszta rusza w drugi dzien swiat i czesc sklepow jest juz otwarta.

Najlepsza rzecza jaka mozna zrobic w tym dniu to wycieczka na lono natury. W moim przypadku lonem natury byly klify Seven Sister, ktore odwiedzilam juz wczesniej w marcu. Niestety i tak zgubilam sie po drodze i pojechalam troche naokolo.
Temperatura oscylowala tego dnia w rejonach 7 stopni, a na gorze na klifach wialo calkiem niezle.

Ponizej pare zdjec.




Ten klif niedlugo oddzieli sie od reszty i spadnie na plaze.


A to ja, jedna noga po drugiej stronie, fotografuje szpare miedzy skalami.


Kolejna wycieczka na klify latem, na piknik lub ogladanie gwiazd.

środa, 24 grudnia 2008

Wigilia.

Wigilia spedzona na zwiedzaniu. Najpierw szybki wypad do Claremont Landscaped Park, w ktorym bylam juz kilka razy i zdjecia dostepne sa w Galerii. Niestety sklep National Trust byl tam zamkniety, a w Osterley nie udalo mi sie kupic tego co chcialam, wiec jeszcze szybko skoczylam na Box Hill. Tam udalo mi sie znalezc planowany prezent dla lubego i przy okazji zalapac sie na przecene kalendarzy, w koncu to sam koniec roku.

Ponizej zdjecia z Claremont. Niestety bylo tak samo szaro jak w niedziele.



niedziela, 21 grudnia 2008

Osterley Park - przedswiateczne zwiedzanie.

Niedziela przed samymi swietami - Osterley Park. Dom byl udekorowany swiatecznie, ale niestety nie mozna robic zdjec w srodku. Byly tez targi swiateczne z roznymi drobiazgami. Kupilam swiece o zapachu czekoladowym. Ladnie pachniala jak sie palila, niestety wyrzucilam "metke" i nie wiem gdzie kupic kolejne.




Osterley Park znajduje sie w granicach Londynu, dokladnie w Houslow. Jest nawet stacja metra Piccadilly o nazwie Osterley. Mimo, ze park jest tak blisko mnie jakos nie bylam tam wczesniej. Dopiero informacje o dekoracjach swiatecznych i specjalnym otwarciu domu zachecily mnie do wizyty.

niedziela, 16 listopada 2008

Urlop w Marsa Alam.

W pierwszym tygodniu listopada bylismy na urlopie w Egipcie, w Marsa Alam, a dokladnie w Brayka Bay. Hotel w nigdzie, na pustyni nad zatoka. Zaleta tego miejsca sa rafy koralowe, ktore nie sa jeszcze tak zniszczone jak te w obleganych miejscowosciach turystycznych. W zatoce rafy sa po jej dwoch stronach i mozna je podziwiac wchodzac do wody z piaszczystej plazy. Rafa po lewej stronie zatoki jest dosc plytko i wiekszosc osob plywa po tej stronie. Na dodatek slonce ja bardzo dobrze oswietla. Rafa po prawej stronie znajduje sie na glebszej wodzie i swiatlo jest o wiele gorsze. Za to jest mniej ludzi.


Urlop byl typowo leniwy, tzn. wstawalismy o 6 rano, szlismy na plaze zarezerwowac lezaki i poplywac w niezmaconych wodach, potem na sniadanie i po sniadanie druga kapiel we w miare jeszcze przejrzystej wodzie. Po 10.00 woda zamulala sie no i duzo ludzi schodzilo sie na plaze. Czasami kapalismy sie jeszcze w czasie lunchu jak wiekszosc plazowiczow poszla na lunch. Ale wtedy to juz byla kapiel dla plywania niz dla podziwiania raf. Woda przy brzegu robila sie bardzo ciepla i mozna bylo poczuc sie jak w wannie.

Popoludnie spedzalismy zwykle na lezaku nad basenem lub w kawiarni. Raz skusily mnie czyste wody basenu do czasu kiedy przekonalam sie, ze nie jest on chyba podgrzewany i woda jest zimniejsza niz w morzu.


Zdjecia z naszego wyjazdu: Galeria Marsa Alam

niedziela, 26 października 2008

Jesien w Richmond Parku.

Klasycznie, jak co roku wybralam sie do Richmond Parku polowac na jesien. Tym razem nie zalapaly sie zadne zwierzeta, tylko drzewa.


Tymczasem w miescie widac juz przygotowania do Helloweenu. Ponizej zdjecia z mojej ulicy.




Zdjecia z Richmond Parku - Galeria

poniedziałek, 20 października 2008

Apple Day w Polesden Lacy.

Pierwsze tygodnie wrzesnia byly zimne i brzydkie, ale potem jesien stala sie laskawsza i przez wiekszosc czasu jest w miare ladna pogoda. Korzystajac z dobrodziejstwa pogody staramy sie jezdzic gdzies w kazdy weekend.

Moim typem na ostatnia sobote bylo Polesden Lacy, gdzie jest sporo drzew lisciastych i spodziewalam sie ladnych widokow. Okazalo sie, ze akurat w ten weekend byl Apple Day (Dzien Jablka) podczas, ktorego mozna bylo sprobowac roznych odmian jablek i wina jablkowego.

Zrobilismy rundke dookola posiadlosci, bladzac po drodze i nie skrecajac tam gdzie trzeba. Ale dzieki temu odkrylismy bardzo ladny widok na Londyn. Nie wiedzialam, ze z tamtych rejonow jest taka panorama na miasto. Przewodnik po posiadlosci nie wspomina o tym.


Reszta zdjec w Galerii.

Z Polesden Lacy wybralismy sie na poszukiwaniu pubu z dobrym jedzeniem. Znalazlam na mapie boczna droge prowadzaca do drogi Dorking - Guildford. Na mapie bylo napisane, ze przebiega przez Surrey Hills, wiec spodziewalam sie ladnych widokow. Okazalo sie, ze droga idzie glownie przez las i przypomina troche wawoz taki jak jest w rejonach Dorking i Leith Hill. Przy okazji odkrylismy parking lesny, z ktorego mozna rozpoczac spacer po okolicy. Moze nastepny razem wybierzemy sie tam.

Oczywiscie szukanie pubu skonczylo sie na obiedzie w tym samym pubie co zawsze w Gomshall. Jakis niesamowity magnez tam musi byc, bo bylam w tym pubie juz trzeci raz. Maja pyszne frytki i juz ustalilismy, ze po ewentualnej wycieczce na Surrey Hills pojedziemy tam na przekaske. Reszta jedzenia tez jest bardzo dobra.


Przy okazji nastepnej wycieczki w tamte rejony mam zamiar odnalezc pub, w ktorym bylam pare razy w 1995r. Bedzie to troche skomplikowane, bo wiem tylko tyle, ze jest na zachod od Gomshall. Nie pamietam za bardzo jak wyglada z zewnatrz, bo bylam tam tylko wieczorem.

wtorek, 30 września 2008

Kew Tree Top Walkway.

Oto zdjecia z ostatniego weekendu z Kew Gardens. W maju otworzyli specjalna kladke miedzy koronami drzew. Czekalam specjalnie na jesienne kolory i odkladalam wizyte do wrzesnia.

Kilka zdjec ponizej, galeria tradycyjnie w pozniejszym terminie. Na stronie BBC jest tez kilka zdjec.




A to kilka zdjec jesieni.