niedziela, 21 grudnia 2008

Osterley Park - przedswiateczne zwiedzanie.

Niedziela przed samymi swietami - Osterley Park. Dom byl udekorowany swiatecznie, ale niestety nie mozna robic zdjec w srodku. Byly tez targi swiateczne z roznymi drobiazgami. Kupilam swiece o zapachu czekoladowym. Ladnie pachniala jak sie palila, niestety wyrzucilam "metke" i nie wiem gdzie kupic kolejne.




Osterley Park znajduje sie w granicach Londynu, dokladnie w Houslow. Jest nawet stacja metra Piccadilly o nazwie Osterley. Mimo, ze park jest tak blisko mnie jakos nie bylam tam wczesniej. Dopiero informacje o dekoracjach swiatecznych i specjalnym otwarciu domu zachecily mnie do wizyty.

niedziela, 16 listopada 2008

Urlop w Marsa Alam.

W pierwszym tygodniu listopada bylismy na urlopie w Egipcie, w Marsa Alam, a dokladnie w Brayka Bay. Hotel w nigdzie, na pustyni nad zatoka. Zaleta tego miejsca sa rafy koralowe, ktore nie sa jeszcze tak zniszczone jak te w obleganych miejscowosciach turystycznych. W zatoce rafy sa po jej dwoch stronach i mozna je podziwiac wchodzac do wody z piaszczystej plazy. Rafa po lewej stronie zatoki jest dosc plytko i wiekszosc osob plywa po tej stronie. Na dodatek slonce ja bardzo dobrze oswietla. Rafa po prawej stronie znajduje sie na glebszej wodzie i swiatlo jest o wiele gorsze. Za to jest mniej ludzi.


Urlop byl typowo leniwy, tzn. wstawalismy o 6 rano, szlismy na plaze zarezerwowac lezaki i poplywac w niezmaconych wodach, potem na sniadanie i po sniadanie druga kapiel we w miare jeszcze przejrzystej wodzie. Po 10.00 woda zamulala sie no i duzo ludzi schodzilo sie na plaze. Czasami kapalismy sie jeszcze w czasie lunchu jak wiekszosc plazowiczow poszla na lunch. Ale wtedy to juz byla kapiel dla plywania niz dla podziwiania raf. Woda przy brzegu robila sie bardzo ciepla i mozna bylo poczuc sie jak w wannie.

Popoludnie spedzalismy zwykle na lezaku nad basenem lub w kawiarni. Raz skusily mnie czyste wody basenu do czasu kiedy przekonalam sie, ze nie jest on chyba podgrzewany i woda jest zimniejsza niz w morzu.


Zdjecia z naszego wyjazdu: Galeria Marsa Alam

niedziela, 26 października 2008

Jesien w Richmond Parku.

Klasycznie, jak co roku wybralam sie do Richmond Parku polowac na jesien. Tym razem nie zalapaly sie zadne zwierzeta, tylko drzewa.


Tymczasem w miescie widac juz przygotowania do Helloweenu. Ponizej zdjecia z mojej ulicy.




Zdjecia z Richmond Parku - Galeria

poniedziałek, 20 października 2008

Apple Day w Polesden Lacy.

Pierwsze tygodnie wrzesnia byly zimne i brzydkie, ale potem jesien stala sie laskawsza i przez wiekszosc czasu jest w miare ladna pogoda. Korzystajac z dobrodziejstwa pogody staramy sie jezdzic gdzies w kazdy weekend.

Moim typem na ostatnia sobote bylo Polesden Lacy, gdzie jest sporo drzew lisciastych i spodziewalam sie ladnych widokow. Okazalo sie, ze akurat w ten weekend byl Apple Day (Dzien Jablka) podczas, ktorego mozna bylo sprobowac roznych odmian jablek i wina jablkowego.

Zrobilismy rundke dookola posiadlosci, bladzac po drodze i nie skrecajac tam gdzie trzeba. Ale dzieki temu odkrylismy bardzo ladny widok na Londyn. Nie wiedzialam, ze z tamtych rejonow jest taka panorama na miasto. Przewodnik po posiadlosci nie wspomina o tym.


Reszta zdjec w Galerii.

Z Polesden Lacy wybralismy sie na poszukiwaniu pubu z dobrym jedzeniem. Znalazlam na mapie boczna droge prowadzaca do drogi Dorking - Guildford. Na mapie bylo napisane, ze przebiega przez Surrey Hills, wiec spodziewalam sie ladnych widokow. Okazalo sie, ze droga idzie glownie przez las i przypomina troche wawoz taki jak jest w rejonach Dorking i Leith Hill. Przy okazji odkrylismy parking lesny, z ktorego mozna rozpoczac spacer po okolicy. Moze nastepny razem wybierzemy sie tam.

Oczywiscie szukanie pubu skonczylo sie na obiedzie w tym samym pubie co zawsze w Gomshall. Jakis niesamowity magnez tam musi byc, bo bylam w tym pubie juz trzeci raz. Maja pyszne frytki i juz ustalilismy, ze po ewentualnej wycieczce na Surrey Hills pojedziemy tam na przekaske. Reszta jedzenia tez jest bardzo dobra.


Przy okazji nastepnej wycieczki w tamte rejony mam zamiar odnalezc pub, w ktorym bylam pare razy w 1995r. Bedzie to troche skomplikowane, bo wiem tylko tyle, ze jest na zachod od Gomshall. Nie pamietam za bardzo jak wyglada z zewnatrz, bo bylam tam tylko wieczorem.

wtorek, 30 września 2008

Kew Tree Top Walkway.

Oto zdjecia z ostatniego weekendu z Kew Gardens. W maju otworzyli specjalna kladke miedzy koronami drzew. Czekalam specjalnie na jesienne kolory i odkladalam wizyte do wrzesnia.

Kilka zdjec ponizej, galeria tradycyjnie w pozniejszym terminie. Na stronie BBC jest tez kilka zdjec.




A to kilka zdjec jesieni.




niedziela, 17 sierpnia 2008

Portsmouth

Bylismy wczoraj w Portsmouth. Wizyte zaczelismy od Blue Reef akwarium, ktore okazalo sie nawet interesujace. Obawialam sie, ze znowu zobacze te same ryby w kilku innych akwariach, ale bylam pozytywnie zaskoczna nowymi okazami.





Po akwarium chcielismy przeparkowac auto w rejon portu i muzeum morskiego, co okazalo sie nielada wyczynem. Parking byl pelny i po dluzszym krazeniu zaparkowalismy na parkingu w centrum handlowym.

Portsmouth Historic Dockyard to duzy kompleks spacerowo - muzealny. Zwiedzania jest tam na conajmniej dwa dni. Na szczescie bilety wazne sa rok, wiec mozna spokojnie wrocic jak ma sie przesyt.





Oprocz muzeum do zwiedzenia zostala nam jeszcze wieza Spinnaker Tower. Kojarzy mi sie troche z hotelem w Dubaju. Zdjecia na stronie BBC

sobota, 12 lipca 2008

Tecza.

Taka mamy dzis pogode, raz swieci slonce, za chwile pada deszcz. Widok z okna w salonie na St.Matthias Church.

niedziela, 22 czerwca 2008

Zdjecia z Lake District.

Wykazalam sie dzisiaj cierpliwoscia i zrobilam zdjecia z Lake District. Oto linki do galeri:

Bowness
Kirkstone Pass
Jezioro Windermere
Okolice Keswick
Okolice Hawkshead i Coniston

Nie zrobilismy duzo zdjec, bo po Szwajcarii i Szkocji Lake District nie wydal nam sie zbyt fascynujacy. Wszyscy mowia, ze jest tam pieknie. Nie pisze, ze nie jest, ale widzialam piekniejsze i spokojniejsze miejsca. Do obrobienia pozostaje godzina filmu z kamery, ale to w dalszej przyszlosci, bo mam jeszcze do zrobienia DVD z dwoch poprzednich urlopow.

Czas zaczac planowac nastepny urlop, ale potrzebny mi do tego celu cat sitter na 2 tygodnie. Jacys chetni?

niedziela, 15 czerwca 2008

Lake District.

Nie mam weny na pisanie komentarza do urlopu, wiec na razie wrzuce dwa zdjecia. Druga czesc urlopu zostala odwolana z przyczyn odgornych.





wtorek, 13 maja 2008

Lato w pelni.

Miesiac temu mielismy atak zimy, potem przez pare tygodni padalo, az przyszlo nieoczekiwanie lato i probuje nas zagotowac w Londynie.
W zeszly weekend bylo ok 26-27 stopni, pelne slonce. Jeszcze dzisiaj i jutro ma byc po 23 stopnie, a potem wreszcie chwila spokoju. Nie przepadam za taka pogoda, poniewaz w moim mieszkaniu robi sie bardzo goraco. Wynika to z tego, ze dach nie jest ocieplony i na strychu robi sie niezla sauna, udzielajac sie mojemu mieszkaniu.

Aby schowac sie przed upalem odwiedzilismy w niedziele Hellfire Caves. Kilka zdjec ponizej.