poniedziałek, 31 grudnia 2007

Koniec roku - Malta.

Ciagle zyje, tylko pisac cos sie nie chcialo. Ostatni tydzien spedzilam na Malcie, w ramach odpoczynku i swiat. Ominal mnie przedswiateczny szal zakupowy i moglam pozwiedzac bez natloku turystow.
Ponizej kilka zdjec, a pozniej tradycyjnie cale galerie.



Valletta - Saluting Battery






Valletta noca






Wiekowa komunikacja miejska - to nie zart






Prezentacja w forcie Rinella






Mellieha noca - wialo i padalo


Jesli ktos ma ochote zobaczyc jak obchodzi sie Sylwestra w Londynie to polecam kanal BBC News o polnocy. Powinna byc transamisja firewerkow z centrum Londynu. Widowisko godne obejrzenia.

niedziela, 16 grudnia 2007

Sobotnie plenery.

Wczoraj wieczorem wybralismy sie nad Tamize by uwiecznic London Eye w niebieskim wdzianku. Niestety przypomnielismy sobie dopiero na miejscu, ze w lutym robilismy zdjecia London Eye innym obiektywem, ktory sprzedalismy w miedzyczasie. W rezultacie ledwo mi sie miescilo Oko w obiektyw i po chwili zmienilam na tzw. rybie oko, zeby objac wiecej planu.

Zdjecie robione obiektywem 28-135mm


Zdjecie robione rybim okiem - 16mm


Dlugo nie zabawilismy nad rzeka, bo odmarzaly nam wszystkie konczyny, mimo zaopatrzenie sie w termos z herbata.

niedziela, 18 listopada 2007

Claremont jesienia.

Przy okazji ogladania mieszkan w Surbitonie wybralismy sie wczoraj do parku Claremont w Esher. Tym razem chcialam uchwycic jesien. Wyszla, a jakze, ale taka bardziej zamglona. Brakuje mi jeszcze zdjec zlotej jesieni. Moze nadarzy sie jeszcze okazja.

Pelna galeria z Claremont jak zawsze na stronie. A w kolejce czekaja zdjecia z wypadow z lipca i sierpnia.

piątek, 19 października 2007

Richmond Park jesienia.

Dalszy ciag poszukiwania jesieni.





Croydon z gory.

Przy okazji bytnosci na 9 pietrze budynku gminy Croydon zrobilam troche zdjec. W sumie moglabym je zrobic i z wyzszych pieter, ale widok jest taki sam.


Widok na skwerek przed budynkiem gminy, jedno z nielicznych ladnych miejsc jakie znam w Croydon.




Widok w strone centrum. Jak widac same wiezowce na horyzoncie. Pierwszy budynek z brzegu to siedziba Nestle.




Ratusz - siedziba burmistrza. Dosc okazale wnetrza, aczkolwiek lekko przykurzone i nie najwyzszej jakosci.

sobota, 13 października 2007

W poszukiwaniu jesieni.

Chris Rea szukal lata, my szukalismy dzisiaj jesieni. Wybralam z przewodnika National Trust kilka miejsc, ktore moga ladnie wygladac jesienia i nie sa zbyt daleko od nas. Pierwszym punktem naszej wycieczki mialo byc Leith Hill. Gdy patrzylam na trase dojazdu okazalo sie, ze tuz obok jest miejscowosc, w ktorej mieszkalam przez 3 tygodnie w 1995r. Planowalam odwiedzic ja, ale nigdy nie bylo mi to wczesniej po drodze. Tym razem nie bylo juz wymowek.

Gomshall polozone jest na trasie pomiedzy Dorking, a Guldford. Po przyjezdzie na miejsce okazalo sie, ze praktycznie nic sie nie zmienilo w tej malej miejscowosci. Dom, w ktorym zatrzymalam sie w 1995r. jest pusty i wystawiony na sprzedaz. Poza tym wszystko wygladalo dokladnie tak samo jak 12 lat temu. Udokumentowalam fotograficznie moja wizyte dla brata ciotecznego i wrocilismy sie kawalek w strone Dorking by skrecic na Leith Hill.


Tak jak sie spodziewalam z oznaczenia na mapie droga byla waska. Po pewnym czasie zeszla do wawozu otoczonego lasem. Zrobilo sie praktycznie ciemno, ale zarazem bardzo malowniczo. Od razu przypomnial mi sie Kazimierz Dolny. Miejscami widocznosc byla bardzo ograniczona i droga zwezala sie do jednego pasa.

Po kilku km dojechalismy do parkingu w lesie i stamtad poszlismy pieszo do wiezy. Wedlug tabliczki przy sciezce mialo to byc "easy walking" czyli lekki spacer. Nie wiem jednak czy ta lekkosc uwzlegniala omijanie kaluz/grzazwisk na sciezce.


Na polanie na wzgorzu stoi wieza widokowa, wzniesiona przez Richarda Hull'a w 1766. Samo wzgorze jest najwyzszy punktem w poludniowo-wschodniej Anglii, 294m npm. Podobno w pogodne dni mozna zobaczyc stamtad Londyn, jak rowniez morze i okoliczne hrabstwa.


A teraz napisze cos o moim olsnieniu. Gdy wracalismy przed droge w wawozie doznalam olsnienia, ze jechalam nia juz kiedys, wlasnie w 1995r. Nasz gospodarz zabral nas wtedy na przejazdzke i zdaje sie, ze nawet zartowal, ze jest jak Rollercoaster. Gdyby ktos zapytal sie o to nigdy bym sobie nie przypomniala tego wydarzenia, dopiero Audi trabiace na mnie z przeciwka spowodowalo nagle olsnienie.

Mozna powiedziec, ze bylam dzis w podrozy do przeszlosci w poszukiwaniu jesieni ;)

Galeria - Leith Hill

Claremont Landscape Garden.

Pare tygodni temu bylismy w parku krajobrazowym Claremont. Park jest polozony w rejonie Esher, jakies 15 km od naszego domu. Jak na tutejsze warunki, to praktycznie rzut beretem. Zwiedzenie calego parku zajelo nam moze z godzine. Chcielismy posiedziec sobie nad stawem, ale pogoda dawala sie we znaki i ucieklismy do domu po kolejnej godzinie. Na zdjeciach widac zreszta ciemne chmury.



Galeria - Claremont Landscape Garden

wtorek, 2 października 2007

Warszawa wokol kamienicy Lipinskiego.

Przy okazji wizyty w Warszawie w ubiegly weekend zahaczylam przypadkiem o mini wystawe fotograficzna "Warszawa wokol kamienicy Lipinskiego". Akurat byl ostatni dzien.

Dla tych, ktorzy nie wiedza o jaka kamienice chodzi, juz wyjasniam, ze jej adres to Aleje Jerozlimskiego 63, na przeciwko hotelu Marriott. Kamienica zostala kupiona w 2002r. przez Tomasza Gudzowatego. Najpierw pozbyl sie mieszkajacych tam lokatorow, a potem planowal zburzenie kamienicy i budowe w jej miejsce biurowca. Szczesliwie nie udalo mu sie osiagnac tego celu i sprzedal ja w tym roku firmie Reinhold Polska, ktora ma zamiar przerobic ja na biurowiec.

Historia zmagan Gudzowatego z kamienica w Al. Jerozolimskich jest mi znana dzieki mojej kolezance, ktora tam mieszkala. Opowiadala mi, ze po zmianie wlasciciela zaprzestano wszelkich remontow i zaczal jej dach przeciekac. Zakladajac, ze bylo to kilka lat temu, to podejrzewam, ze stan budynku znacznie sie pogorszyl.

Jedno ze zdjec na wystawie bylo szczegolnie ciekawe - mapa lotnicza rejonu Al. Jerozolimskich sprzed wojny i po wojnie. Wyglada na to, ze wiekszosc kamienic w tym rejonie zostala uszkodzona, ale jakims cudem kamienice w kwartale Poznanska - Nowogrodzka - E.Plater - Al. Jerozolimskie zostaly nienaruszone. Ojciec mi mowil, ze to dlatego, ze obok jest poczta i Niemcy uzywali jej w celach komunikacyjnych.

Przy okazji dowiedzialam sie jak wygladal kwartal domow przylegajacych do mojej kamienicy. Polowa budynkow zostala zniszczona. Ale ze zdjec wynika, ze moja kamienica nigdy nie miala innej przylegajacej do niej z tylu. Ojciec mi mowil, ze byl tam kiedys budynek, ale go rozebrali i dlatego tylna sciana byla pojedyncza (czytaj bylo zimno w mieszkaniu z tego powodu). Na zdjeciu sprzed wojny widac tylko niski jednopietrowy budynek, moze jakbym odszukala starsze zdjecia, to dowiedzialabym sie czy rzeczywiscie byl tam jakis inny, wyzszy budynek.

Troche informacji z 2005r na blogu o Warszawie.

Wziawszy pod uwage tytul bloga, to znacznie odbiegalm tematycznie z tym artykulem. Nie moglam jednak nie napisac o tym.

sobota, 15 września 2007

Thorpe Park

Bylismy dzis w parku rozrywki Thorpe Park. Niewatpliwie troche nas rozerwalo, a na pewno wytrzeslo, wykrecilo, poszarpalo na boki i dociazylo.

Troche danych statystycznych:
Colossus - dlugosc 850m, przeciazenie 4g, czas przejazdu 90 sekund, max. predkosc 82km/h
Nemezis Inferno - dlugosc 762m, przeciazenie 4.5g, czas przejazdu 121 sekund, max. predkosc 77km/h
Mamy zdjecia z naszej jazdy na obu atrakcjach i musze powiedziec, ze moj wyraz twarzy na obu jest rownie nieciekawy. Na jednym wygladam jakbym walczyla z silnym wiatrem, a na drugim jakbym miala zaraz zejsc ;) Jazda na Nemezis byla duzo gorsza niz sie spodziewalam.
X:\ No Way Out - tutaj mnie zaskoczyli. Wyczytalam, ze to jakas kolejka, wiec stanelismy w kolejce do kolejki. A tu co sie okazalo? Kolejka, ktora jedzie do tylu i to jeszcze w ciemnosci! Podobno ma najwieksze przestoje, ze wszystkich atrakcji, ze wzgledu na najwieksza ilosc osob, ktore choruja w czasie przejazdu.

Przejechalismy sie jeszcze na mniej ekstremalnych atrakcjach, obejrzelismy wszystko co sie da i ulotnilismy sie w srodku dnia do domu.

Strona oficjalna parku - Thorpe Park - sa tam m.in. filmy z przejazdu niektorymi kolejkami.
Dokladny opis atrakcji na Wikipedii

Ciesze sie, ze wreszcie moglam wykorzystac nowa funkcje blogger'a -dodawanie filmow. Intrygowalo mnie to juz od jakiegos czasu, ale nie mialam nic ciekawego do pokazania.

niedziela, 9 września 2007

Box Hill.

Spokojny i zielony weekend za nami. Wczoraj po poludniu bylismy na dlugim spacerze w Richmond Park, a dzis rano pojechalismy do Box Hill. Sa to tereny lesne (oczywiscie lisciaste) na wzgorzu k/Dorking, okolo 30km od nas, na poludnie. Chodzilismy troche na oslep, bo mapki z trasami dostepne sa tylko w sklepie, ktory z kolei byl czynny od 11.00.
Pare zdjec ponizej.